wtorek, 29 listopada 2011

sobota, 22 października 2011

Tristis est anima mea usque ad mortem, fashion Illustration, felt pens, markers/ Tristis est anima mea usque ad mortem, ilustracja Mody, cienkopisy, flamastry












 
Thierry Mugler AW 2011
This piece i have done at Art and fashion Festival in Stary Browar, Pozen and i get distinction of Fashion Drawing Workshops! Thanks all of you 4 every support!

I was wondering what is Mugler style: it is fetish, science fiction, futurism mixed with armagedon. My inspiration was movie Mad Max, also Pinhead (Hellraiser) and of course oil pipeline explosion in Mexico 2010.
This work is a bit like a tribute to Thierry, even if this collection prepaired mainly  stylist Nicola Formichetti.

http://www.youtube.com/watch?v=gfrDGL3KtGE


AFF Magazine #1 pubication


czwartek, 21 lipca 2011

Polska Mentalność, albo Oliwa do Ognia, cienkopisy, komputer/ Polish Mentality or Oil into Fire, felt pens, computer


Gdzie jest krzyż, pytasz? ... jeszcze nie zdecydowałem gdzie, bo nie wiem wciąż jak i za co cię do niego przytwierdzę... 
I choć już od dawna ostrzę sobie na ciebie zęby, to wciąż jeszcze popastwię się nad tobą swoją nieomylnością i lepiej-wiedzeniem, zanim wydam wyrok ostateczny. Już się nie wymkniesz w nadziei na zrozumienie dla swojej słabości. Kto dał ci prawo do słabości? Ja go nie nadałem pedale! Choć nozdrza zatkane zakurzonym kołtunem, to czuje przez nie twój lęk i nie zawaham się go skrzętnie wykorzystać, wiedzieć ci trzeba bowiem, że Twoja słabość pozwala mi rosnąć w siłę – nią się żywię, w niej pławię. Więc jeśli tylko nadarzy się okazja, to bądź pewny, że wiem gdzie uderzyć. Za szczęśliwy byłeś dotąd, grzech zadowolenia i akceptacji ściągnął na ciebie mój gniew, bo niczym innym nie brzydzę się bardziej niż czyjąś radością – teraz musisz ponieść karę. Boisz się... Gdzie jest krzyż, pytasz? Tam gdzie JA powiem!

text: Marek Kubiak dla Kropki Kreski 
22.11.11

czwartek, 23 czerwca 2011

Ingo, cienkopis, flamaster / Ingo, felt pen, marker

Ingo, cienkopisy, flamastry, farba / Ingo, felt pens, markers, paint

Konkurs GrafEx 2011 / GrafEx contest 2011

Paweł Zawiślak win special prize in VIIth edition of GrafEx contest, organize by Exklusiv Magazine - category "Fashion Triptich". / Paweł Zawiślak otrzymał nagrodę specjalną w siódmej edycji konkursu GrafEx organizowaną przez magazyn Exklusiv w kategorii "Tryptyk Modowy".

Exklusiv Magazine # 102/103 publication

środa, 1 czerwca 2011

Ilustracje mody na konkurs GrafEx magazynu Exklusiv, cienkopisy, komputer/ Fashion Illustrations for GrafEx contest - Exklusiv Magazine, felt pens, computer



"Czym jest moda?
Obietnicą wyjątkowości dla uprzywilejowanych czy zbiorową histerią dla mas? Elitarną sztuką użytkową czy przemysłem? Oszukaństwem? Prowokacją? Manipulacją? Celem czy środkiem?
A projektanci?
Czy to dyktatorzy narzucający swoją estetykę beznamiętnym i bezgustnym czy czarodzieje wprowadzający nas przez złotą bramę do ogrodu luksusu, wyrafinowania i świata piękniejszego niż ten nasz, tramwajowo-samoobsługowy?
Uzdrowiciele? Idole? Szarlatani?
A czy tak naprawdę jest sens zastanawiać się nad takimi pytaniami?
Jest!
Odkąd człowiek przestał mieszkać w szałasie, ubieranie się straciło podstawową funkcję okrywania ciała przed zimnem, a stało się... celem samym w sobie. Podniesione stroju do rangi sztuki wytyczyło nowe jej kierunki i określiło nowe elity. Falbanki, koronki, gorsety i podwiązki zniewoliły ciała, ale wyzwoliły potencjał umysłów i siłę wyobraźni.
To co odkryte moda zakrywała, by w chwilę później prowokacyjnie ale z udawaną skromnością znów odsłonić. To co niedostępne, udostępniano, a to co brudne ozdabiano girlandami i sztrasem.
Czy w modzie chodzi o seks?
Oczywiście!
Wyłącznie o seks!
Są przecież dekolty, bufki, rozporki, baskinki, kontrafałdy i wykrochmalone kołnierzyki. Wszystko po to, żeby podkreślić seksualność, dać wolną drogę feromonom i doprowadzić do szaleństwa jeszcze przed rozpięciem pierwszego guzika.
A religia? Obyczaje?
Czy wiążą ręce słynnym kreatorom? Dodają odwagi? Inspirują?
Niekiedy stoją na straży długości spódnicy, dopuszczalnej powierzchni nagiej skóry, albo z wściekłością zakrywają twarze i włosy.
Haute Couture?
Kabaret dla najbogatszych, próżnych i bezczelnych. Sztuka dla sztuki. Uśmiechy rozdawane na napuszonych bankietach i kameralnych pokazach w apartamentach o ścianach wyłożonych jedwabiem.
Karuzela uprzejmości.
Spektakl po którym warto wychylić kilka głębszych i posłać do diabła (i do gazu) czyjąś matkę, albo w czasie wywiadu z nobliwą dziennikarką dłubnąć w nosie (sorry, bo o nieżyjących nie powinno źle się mówić) przyglądając się temu co zostało za paznokciem. Można skubać przesadnie długą brodę i udawać, że Antwerpia jest stolicą świata. Można też nie być ukrywając się pod białą metką wszystą w podszewkę czterema nitkami. Można też pióro kruka włożyć w butonierkę i sznurówką zasznurować usta.
Bo w modzie można wszystko...
Galliano, McQueen, van Beirendonck, Margiela, Demeulemeester…
Samozwańczy królowie? Mistrzowie? Bogowie?"



text: Dawid Rosenbaum dla Kropki Kreski
14.06.11